Protest przy szpitalu w Gostyninie-Kruku a mianowicie placówka ma 34 mln zł długu

Protest przy szpitalu w Gostyninie-Kruku a mianowicie placówka ma 34 mln zł długu
27 lipca, 2020
Category: inne

*Szpital w Gostyninie-Kruku ma 34 mln zł długu. Zwierzchnictwo szuka oszczędności i chce obniżyć zarobku. Starostwo uważa, że ratunkiem może być wydzierżawienie placówki. Przeciwko temu projektowi oraz ograniczeniu poborów protestują pracownicy. *

Protest odbywa się w zakresie sporu zbiorowego, który wszczęły z dyrekcją wszystkie działające w szpitalu związki fachowe, w tym metrów. in. reprezentujące lekarzy, pielęgniarki i położone oraz NSZZ „Solidarność”. Dotychczasowe negocjacje nie przyniosły rezultatu – spisano protokół rozbieżności i zaplanowano dalsze konwersacji.

Szpital przy Gostyninie-Kruku należy do swobodnego publicznego zespołu zakładów pieczy zdrowotnej.

Jakim sposobem poinformowała po środę PAP Małgorzata Wiland, przewodnicząca działającego w szpitalu związku pielęgniarek i położnych, pracownicy obawiają się, że wydzierżawienie majątku przez zewnętrznego operatora zaprowadzi do likwidacji niektórych oddziałów placówki, obnizki zatrudnienia i zarobków. Personel wysunęli postulat podwyżek na temat 20 proc. Według nich rozwiązaniem zawiklanej sytuacji placówki byłoby przekształcenie szpitala w spółkę wraz z 100-proc. udziałem samorządu.

Wiland przyznała, że jeżeli negocjacje nie przyniosą porozumienia, protestujący rozważą możliwość przeprowadzenia strajku ostrzegawczego. W tej chwili budynek szpitala został oflagowany. „Uważamy, że dla naszej społeczności, dla nas i gwoli pacjentów, korzystniejszym może rozwiązaniem byłoby wzięcie pod uwagę przekształcenia po spółkę ze 100-procentowym udziałem powiatu” – powiedziała Wiland. Dodała, że w związku z trudną sytuacją finansową placówki, jej pracownicy otrzymali za marzec pensje po wysokości 85 proc. wynagrodzenia.

„Nasze zarobki i tak nie zaakceptowac są ogromne, a jeżeli przyszłoby je obniżyć, to byłaby katastrofa” – oświadczyła Wiland, odnosząc się do projektu dyrekcji szpitala na temat wypowiedzeniu warunków pracy, dotyczących płacy. Według Wiland formą protestu przeciw temu projektowi było wysunięcie kontrpostulatu podwyżek dla pracowników o dwadziescia proc.

Dyrektor szpitala Krzysztof Jaworski podkreślił, że placówka, która posiada obecnie ok. 34 mln długu, głównie zaległego wraz z lat dawnych, przy kontrakcie rocznym wraz z NFZ na poziomie 28 mln zł, ma obowiazek szukać oszczędności. „W tej chwili na skutek niskiego kontraktu w stosunku do kosztów, przede wszystkim kosztów wynagrodzeń, nie jesteśmy w stanie zbilansować się na bieżąco. Stąd podjąłem decyzję, nie zaakceptowac mając odmiennego wyjścia, na temat obniżeniu załodze wynagrodzeń sluzace do takiego pulapu, żeby przedsiebiorstwo mogła się zbilansować, chociaz na bieżąco” – wyjaśnił dyrektor.

Jaworski, który wydaje sie szefem szpitala od czerwca 2011 r., przyznał, że kłopoty finansowe placówki zaczęły się pare lat wstecz, a zaciągnięte w tym czasie kredyty restrukturyzacyjne nie zaakceptowac przyniosły przyszlego efektu. „Po prostu mamy zbyt maly kontrakt jak i równiez wykonanie owego kontraktu wzgledem kosztów” – dodał.

Po ocenie wicestarosty gostynińskiego Andrzeja Kujawskiego, poszukiwanie podmiotu, który wydzierżawiłby majątek samodzielnego publicznego zespołu zakładów opieki leczniczej i przejął część zadłużenia, jest w najwiekszym stopniu realnym pomyslem ratowania placówki. Ogłoszenie przy tej kwestii ukazało się z początkiem marca. Starostwo czeka obecnie na wstępne deklaracje wzięcia udziału przy negocjacjach a mianowicie po takowym zgłoszeniu podmioty otrzymają szczegółowe dokumenty i będą mogły przygotować właściwe oferty, które zostaną oneniane w drodze konkursu.

Kujawski przyznał, że pojawiły się już wstępne zgłoszenia podmiotów potencjalnie zainteresowanych wydzierżawieniem majątku szpitala – nie zaakceptowac ujawnił aczkolwiek liczby deklaracji.

Według Kujawskiego, gdyby nie udało się wybrać podmiotu na dzierżawę majątku szpitala, rezerwowym rozwiązaniem mogłoby być powołanie spółki ze 100 proc. udziałem powiatu. „To awaryjne wyjście. Na dzień dzisiejszy trudno mi powiedzieć, czy gwarantuje utrzymanie tego szpitala” a mianowicie zastrzegł. Wicestarosta przyznał, że wcześniejsze systemy, dotyczące reperacji finansów szpitala były „mało skuteczne”. „Raz było dobrze, raz marniej, były popełniane pewne błędy” – ocenił Kujawski. W jego mniemaniu, obecna sprawa szpitala po Gostyninie-Kruku wydaje sie byc podobna do sytuacji wielu innych tego typu placówek w kraju. (PAP)

mb/ bno/ jbr/

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy