Areszt na rzecz podejrzanego o podżeganie az do zabójstw Drzewińskich

Areszt na rzecz podejrzanego o podżeganie az do zabójstw Drzewińskich
27 lipca, 2020
Category: inne

# dochodzi informacja o woli sądu ws. aresztu #

dziesieciu. 11. Warszawa (PAP) a mianowicie Piotr B., podejrzany m. in. o podżeganie az do zabójstwa małżeństwa Elżbiety i Wiesława Drzewińskich z Milanówka, decyzją sądu został aresztowany na trzy miesiące – poinformował po czwartek PAP rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie Zbigniew Jaskólski.

Mężczyzna został zatrzymany we wtorek za posrednictwem funkcjonariuszy Srodkowego Biura Śledczego na posesji w Milanówku pod Warszawą, gdzie stoi dom Drzewińskich, w którym Piotr B. mieszkał.

Jak powiedział PAP rzecznik stołecznej prokuratury apelacyjnej, Piotrowi B. postawiono po środę ogólem cztery zarzuty: podżegania sluzace do zabójstw jak i równiez jedno dotyczące broni. „Dla dobra śledztwa nie ujawniamy na razie innych szczegółów” – powiedział Jaskólski.

Elżbieta Drzewińska zaginęła w październiku 2006 r., na wyjściu wraz z domu sluzace do kościoła w próbę chóru, na którą jednak nie dotarła. Jej mąż zniknął w październiku następnego r.. Media informowały o porwaniu. Dotąd bóg wie jednak, jaki był los małżeństwa; pierwotnego ciał nie zaakceptowac znaleziono. Powodem porwania Drzewińskich, jak podawały media, mógł być konflikt o domek z Piotrem B., przy którym mieszkali oni i mężczyzna.

Jakim sposobem podawały srodowiska, willę „Chimera” przy ul. Dębowej Wiesław Drzewiński otrzymał od swojego stryja. Piotr B. był tam lokatorem kwaterunkowym. W chwili kiedy Drzewińscy zdecydowali sie przeprowadzić się z Warszawy az do Milanówka, Piotr B. zajmował cały parter domu. Mężczyzna miał niszczyć mienie w mieszkaniu, a także uderzyć Drzewińską.

W 2009 r. synowie Drzewińskich wyznaczyli 100 tys. zł rekompensaty za wiadomosci, które pomogą wyjaśnić sprawę zniknięcia rodziców.

Śledztwo ws. zaginięcia małżeństwa początkowo prowadziła Prokuratura Rejonowa w Grodzisku Mazowieckim. Według mediów, po postępowaniu popełniono błędy, m. in. nie zaakceptowac zabezpieczono zapisu monitoringu miejskiego, na którym widoczny miał być samochód porywaczy Drzewińskiej; nie przesłuchano także dokładnie świadków, którzy mieli widzieć moment wciągania kobiety sluzace do samochodu.

W styczniu 2009 r. ówczesny minister sprawiedliwości Andrzej Czuma spotkał się z synami Drzewińskich i obiecał pomoc w „ściganiu niewykrytych nadal sprawców jak i równiez doprowadzeniu az do należytego katalogów ukarania”. Niedługo po objęciu stanowiska Czuma (który wcześniej zajmował się sprawą jak poseł) powiedział, że moment porwania kobiety był monitorowany, ale „dwa tygodnie nikt nie ruszył nagrań”. Dodał, że „pięciu świadków mówiło”, że widziało moment porwania. Jednak prokurator „uznała, że to drobiazg, że ważne jest zeznanie nałogowego alkoholika, który mówił, że widział dwa tygodnie potem pana Drzewińskiego, który paradował przy hełmie wojennym” – mówił Czuma. „I pani prokurator uznała, że ten alkoholika dowód wydaje sie dobry, natomiast zeznania tych pięciu świadków zlekceważono” – zaznaczył minister.

W kwietniu 2009 r. śledztwo zostało przekazane sluzace do Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi, w celu swoim przyspieszenia. Wraz z względu na charakter kwestii śledztwo czesto przedłużane. W jego czasie przesłuchano duzo osób, w ponizszym członków rodziny zaginionych, ich sąsiadów jak i równiez znajomych, natomiast także znajomych ich synów z terenu Milanówka, Warszawy, Chełma jak i równiez innych miejscowości. Czynności śledcze prowadzono w kraju i za granicą. Przeszukiwano m. in. dna studni, zbiornika wodnego; za pomocą specjalnego urządzenia sprawdzano szmba betonowe obiekty, które powstały w czasie zbliżonym sluzace do zaginięcia małżonków.

W kwietniu 2011 roku łódzka prokuratura apelacyjna umorzyła śledztwo w sprawie zaginięcia. Motywem był brak dowodów, że doszło do popełnienia przestępstwa.

Jak informowała wówczas łódzka prokuratura, umorzenie śledztwa nie zaakceptowac oznaczało przestania wyjaśnienia powodów i okoliczności zaginięcia małżeństwa oraz stwierdzenia ich losów. „Działania owe prowadzić będzie policja. W sytuacji zgromadzenia waznych dla sprawy informacji śledztwo może zostać wznowione” a mianowicie mówił wówczas rzecznik Prokuratury Apelacyjnej przy Łodzi Jarosław Szubert.

Grzegorz Dyjak (PAP)

gdyj/ malk/ bk/

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy